Lubię Basię

Lubię „Basię”, bo ma ładne imię. Tak, jak pokolenie babć małych czytelników. Lubię też „Basię” za uśmiechnięte buzie dzieci.

Barbara Gawryluk - Radio Kraków, audycja „Alfabet”




Kilka lat temu, do Telewizji przyszła uśmiechnięta Marynia Deskur i pokazała mi nieśmiało projekt książki, który mnie oczarował; i treścią i ilustracjami. Dwie zdolne młode kobiety: Zofia Stanecka i Marianna Oklejak, postanowiły opowiedzieć historię; zwyczajnej dziewczynki, o imieniu Basia. Basia, ma zwyczajne-niezwyczajne przygody, bo np: rajstopy nie chciały wejść na nogi „…skręcały się i zwijały jak dwie złośliwe gąsienice. Kiedy w końcu udało się je włożyć, drapały jak oszalałe. I szew nie chciał równo leżeć na palcach...” Polubiłam Basię, bo jest po prostu w swoich przygodach prawdziwa, i dzięki temu bliska każdemu dziecku, któremu pomaga w codziennym pokonywaniu dziecięcych kłopotów. I za to Basia otrzymała patronat TVP1 i programu Moliki Książkowe.

Małgosia J.Berwid - Ciotka Książkula Moliki Książkowe




Lubię Basię, bo to kwintesencja dzieciństwa. Mam dwóch synów, ale trochę Basi jest w każdym z nich :)

Marta Lipczyńska-Gil - RYMS




Bardzo udana książka dla przedszkolaków - bezpretensjonalna, zabawna i ...mądra.

Joanna Olech - pisarka, autorka „Dynastii Miziołków”, krytyk i recenzent literatury dziecięcej




Lubię Basię, bo jest prawdziwa. Martwi się, cieszy, złości, dziwi. Jest ciekawa świata. Zadaje pytania. Żyje.

Wojciech Widłak - pisarz, autor serii „Pan Kuleczka”




Pewnego dnia przyszła do nas Basia – wesoła, pomysłowa, z charakterem, bardzo podobna do moich córek - i nie pytając nikogo, została z nami aż do dziś. Każdy kolejny tom opowieści o Basi wyczekiwany jest w naszym domu prawie tak bardzo jak Święty Mikołaj.

Ewa Świerżewska - mama Igi i Ady, redaktor naczelna portalu Qlturka.pl




Oczywiście, że lubię Basię, bo jest zwyczajną dziewczynką. Zosia Stanecka napisała o codzienności - a to zadanie najtrudniejsze dla pisarza. Nie można, jak w baśni, uciec w tajemniczość albo jakieś niedopowiedzenia, nie można pójść na skróty, bo dziecko jest czytelnikiem szczególnym, bardzo krytycznym: każdy detal musi się zgadzać, każdy opis, każda scena. I Lubię Basię, bo jest jak Dzieci z Bullerbyn: wypełniona po brzegi szczęściem dzieciństwa, takim prawdziwym szczęściem, nie cukierkowym - dzieci mają tu swoje problemy, wątpliwości, dylematy, ale ich świat opromienia uśmiech i dobro, ich życie toczy się pod bezpiecznym niebem.

Prof. Grzegorz Leszczyński,
Wydział Polonistyki UW
Kierownik Zespołu Badań nad Literaturą Dziecięcą i Młodzieżową


Partnerzy medialni:

© Egmont Polska